Jako, ze nie wiemy kiedy bedziemy mieli internet zostawiamy filmowa wiadomosc. Postaramy odezwac sie jakos za tydzien
Na nowym kempingu. Zupelnym przypadkiem trafilismy na bardzo tani kemping 1 klasy z darmowym internetem (dlatego tez pojawily sie nowe posty) i innymi bajerami. Miejsce jakie dostalismy wystarczyloby na boisko do koszykowki.
Znak pokazujacy ze zaczyna sie okreg Walencji (do samej Walencji zostalo nam ok 150 km)
Na dziko w Sant Carles de la Rapita...Juz ostatnia noc nie na kepingu (na szczescie) i ostatni noc w Katalonii
Jezeli masz ochote wziac udzial w konkursie wystarczy tylko wpisac......Sprobuj to komus powtorzyc. Zdjecie opakowania jednych z naszych ulubionych klusek
Na barce plynacej przez rzeke De L'Ebre. Gosc mial tam calkiem niezla DJke (posluchajcie muzyki)
Nasz ¨tron¨ - czyli cos co zbudowalem za pomoca znalezionej lopatki. Oto stol i kanapa
A to juz zdjecie samego nieba przed burza....Nie widac tego na zdjeciu, ale przez zachodzace slonce wygladalo jakby plonelo
Wazny szczegol...Delta de L'Ebre to najrozleglejszy obszar bagienny i ogromny rezerwat przyrody. Ogolnie to mega wielkie zadupie...ale widok i otaczajaca zewszad cisza niesamowicie relaksuja...A na zdjeciu pierwsza burza (mamy nadzieje,ze ostatnia) moja mina wiele tlumaczy, poniewaz wtedy jeszcze nie wiedzielismy gdzie sie rozbijemy...